Robota szła szybko, kobiety rozmawiały o zwyczajnych sprawach i plotkowały o ty, co dzieje się na wsi. Do domu wrócił Boryna, który starał się ugościć wszystkich, którzy przyszli.
Zaraz też Witek z Kubą przynieśli długą ławę przed komin, Józia okryła ją czystym płótnem i zaczęła ustawiać miski i łyżki do jedzenia. A Boryna wyniósł z komory pękatą, dobrze półgarncową butlę okowitki i jął z nią obchodzić wszystkich po kolei i przepijać. […] Z misek dymiło parą, że przysłoniła wszystkich jak chmurą, z której tylko skrzybot łyżek, mlaskanie i to słowo niektóre słychać było. Jadło zwarzyli wybrane, aż się dziwił niejeden, bo i ziemniaki z rosołem były, i mięso gotowane z prażoną jęczmienną kaszą, i kapusta z grochem — rzetelnie ugościli, po gospodarsku, a do tego Boryna cięgiem zapraszał a przymuszał, a Józia ze swej strony i Hanka pilnowały, by zasię dolać i dołożyć…6.
Do Boryny przyszedł Roch i opowiedział historię o tym, jak Pan Jezus szedł na odpust do Mstowa i przybłąkał się do niego pies Burek. Wszyscy zebrani byli zasłuchani w opowieść, część kobiet i dziewczyn płakała tylko Jagustyna zdawała się nie wierzyć w opowieść starca. Prace zostały zakończone. Było już ciemno, wszyscy rozchodzili się do domów. Przed chatą Macieja czekał Antek, który odprowadził Jagnę do domu. Objęci i przytuleni do siebie szli w ciemnościach.
Warto przeczytać: „Pieśń o Rolandzie” – str. szczegółowe (I-XX)
18 września 2026J. Kasprowicz „Dies Irae” – opracowanie
20 września 2026PJ (8) – Prawa boskie a prawa ludzkie
22 września 2026F. Dostojewski „Zbrodnia i kara” – str. szczegółowe cz. I rozdz. I

