Wczesnym rankiem Kuba jeden z parobków wstał i zabrał się do wykonywania swoich obowiązków. Wszędzie był widoczny szron i szarość. Kuba skierował się do obory, aby obudzić Witka drugiego parobka, ale ten nie chciał wstawać, więc Kuba przykrył go kożuchem i kulejąc wyszedł. Kubę kiedyś w tę nogę postrzelono. Gdy się umył to odmówił modlitwy i znów poszedł po Witka, bo robiło się już późno. Kuba wytoczył wóz ze stodoły, napoił konie, dał im siano oraz plewy zbóż. Witek w końcu wstał i sennie chodził po podwórku. Później zaglądnął w gniazda ptaków i wyciągnąwszy kilka zaczął je ogrzewać pod ubraniem. Przez to nie zauważył, że Boryna stoi obok niego. Gospodarz zbił Witka za wczorajsze zdechnięcie krowy. Boryna wyruszył do sądu a dzieciom wydał polecenia, co powinno być zrobione w gospodarstwie, ale jego syn Antek nie był zbyt chętny do wykonywania poleceń Boryny.
Spokojnego oczymgnienia nie ma, ino kłyżnij się ze wszystkimi! — myślał i wziął się do obleczenia, ale zły był i zgryziony. Jakże, ciągła wojna z synem, słowa nie można rzec, bo zaraz do oczów z pazurami skacze albo rzeknie coś, co jaże we wątpiach poczujesz. Na nikogo się spuścić, ino haruj i haruj! Złość w nim zbierała, aż poklinał z cicha i rzucał szmatami po izbie a butami. Słuchać się powinny, a nie słuchają! Czemu to? — myślał. Widzi mi się, co bez kijaszka z nimi obyć się nie obędzie, bez twardego! Dawno się im to należało, zaraz po śmierci nieboszczki, kiej kłyżnić się zaczęły o gronta, ale się jeszcze wagował, żeby zgorszenia we wsi nie czynić. Gospodarz był przeciech nie leda jaki, na trzydziestu morgach, i z rodu nie bele chto — Boryna, wiadomo. Ale dobrością z nimi się nie skończy, nie!… — Tu przyszedł mu na myśl zięć, kowal, któren wszystkich po cichu burzył, a i sam wciąż nastawał, żeby mu sześć morgów odpisać i morgę lasu, a już na resztę chciał poczekać…1.
W trakcie podróży do sądu Boryna rozmyślał nad tym, że ślub z Jagną pozwoliłby mu poszerzyć majątek, ponieważ jego pola i pola Dominikowej ze sobą sąsiadowały. Boryna dotarł do sądu, gdzie zebrało się już sporo ludzi. Była także Jewka z dzieckiem na rękach. Rozpoczęły się zaplanowane rozprawy. Jedną z nich była sprawa Dominikowej, która oskarżyła Bartka Kozła o kradzież i zjedzenie świni. Po przewie sąd zebrał się ponownie i rozpoznał sprawę Boryny, którą wygrał. Z sądu wyszedł z Dominikową i jej synem. Skierowali się do karczmy, aby się napić. Mieszkańcy Lipiec rozmawiali o sądzie – Boryna zastanawiał się, dlaczego Jewka oskarżyła go o coś, czego nie zrobił. Dominikowa podpowiedziała mu, że być może to sprawka jego zięcia – Kowala, z którym nie żył w dobrych relacjach. Boryna wspomniał także, że był kiedyś sołtysem, ale nie był to urząd, który chciałby jeszcze pełnić. Dominikowa zaproponowała, aby Boryna ponownie się ożenił. Gdy wracali spotkali Jagnę podczas pracy. Boryna był zachwycony jej urodą i coraz śmielej myślał o tym, by się z nią ożenić.
Warto przeczytać: Sofokles „Antygona” – str. szczegółowe (I)
18 września 2026J. Kasprowicz „Dies Irae” – opracowanie
20 września 2026PJ (8) – Prawa boskie a prawa ludzkie
22 września 2026F. Dostojewski „Zbrodnia i kara” – str. szczegółowe cz. I rozdz. I
- W. St. Reymont, Chłopi…, s. 24. ↩︎

