„Chłopi” tom I „Jesień – Władysław Stanisław Reymont (streszczenie szczegółowe rozdział II)

0 Comments

Powieść społeczno-obyczajowaPodstawowa odmiana powieści w okresie realizmu. Tematy czerpała z życia codziennego, a działania bohaterów motywowała społecznie i psychologicznie.

Akcja powieści z pól przenosi się na podwórze Macieja Boryny. Podwórze było zabudowane z trzech stron budynkami gospodarczymi, a z jednej strony było wyjście na sad. Kilka kobiet próbowało się naradzić odnośnie postępowania z dużą czerwono-białą krową, która bez sił leżała przed oborą na kupie nawozu. Wokół krowy chodził stary, wyliniały pies i cały czas ją obwąchiwał. Hanka i Józka przybiegły przed dom. Żona Antka głaskała krowę i rozpłakała się nad jej losem. Zebrane kobiety próbowały ratować zwierzę na różne sposoby: wlewano rozpuszczoną sól do gardła, wosk z topionej gromnicy (świecy) z mlekiem, mydło z serwatką, w końcu zaproponowano upuszczenie zwierzęciu krwi.

Józka została wysłana po Jambrożego, który był człowiekiem znającym się na różnych chorobach. Zebrani liczyli, że jego przybycie pomoże cierpiącej krowie. Hanka była zmartwiona, ponieważ wiedziała, że krowa miała dużą wartość i jej teść Maciej Boryna będzie wściekły, pomarszczoną, gdy się dowie, ze krowa zdechła pod jego nieobecność. Czekając na przyjazd Ambrożego nakarmiła syna i z trwogą w oczach obserwowała zachowanie krowy. W końcu przybył Jambroży, którego wygląd został opisany następująco:

dziad może stuletni, prosty jak świeca, choć o nodze drewnianej i o kiju; twarz miał suchą, pomarszczoną jak kartofel na zwiesnę i szarą takąż, wygoloną i pociętą szramami, włosy białe jak mleko kosmykami opadały mu na czoło i kark, bo był z gołą głową1.

Mężczyzna nie widział dla zwierzęcia żadnego ratunku i polecił, aby krowę zabić, a mięso zjeść. Józka jednak bała się reakcji ojca i prosiła Jambrożego, aby pomógł. Mężczyzna się zgodził i upuścił krowie krew, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów. Do domu wrócił gospodarz Maciej Boryna z synem Antkiem. Józka musiała powiedzieć ojcu o chorobie krowy, co wprawiło Macieja we wściekłość. Mężczyzna narzekał, że gdy go nie ma kobiety niczego nie potrafią przypilnować i powoduje to same straty. Boryna poszedł po kosę do stodoły i zdecydowanym ruchem dorżnął krowę. Hanka i Józka się rozpłakały, natomiast Antek był wściekły na żonę, że płacze o ojca krowę – to nie była ich strata. Boryna zapytał Hankę o zbiory ziemniaków i polecił by parobek Kuba przygotował konie do zwożenia ziemniaków, ponieważ zapowiadało się na deszcz. Gospodarz był wściekły, bolała go starta takiego zwierzęcia. Szukał oczami parobka Witka, którego chciał zbić za to, że dopuścił do takiej straty. Nie mogąc znaleźć Witka skierował się do domu i kazał Hance podać sobie jedzenie.

Categories:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *