Nadszedł czas tradycyjnych oczepin.
A potem jednym ciągiem odprawiali drugie ceremonie; aż parobcy uczynili długie powrósło z nieomłóconej pszenicy i opasali nim wielgachne koło, które druhny pilnie trzymały i strzegły, a Jagusia stojała w pośrodku: chciał z nią któren tańcować, podchodzić musiał, wyrywać przez moc i hulać w kole, nie bacząc, że go ta i prażyły drugimi powrósłami po słabiźnie. Zaś na dokończenie młynarzowa i Wachnikowa zaczęły zbierać na czepiec. Pierwszy wójt rzucił złoty pieniądz na talerz, a za nim, kiej ten grad brzękliwy, posypały się srebrne ruble i jako te listeczki na jesieni, papierki leciały. Więcej niźli trzysta złotych zebrali11!
Zabawa trwała dalej aż do świtu.
Warto przeczytać: Horacy „O co poeta prosi Apollina” – opracowanie
3 listopada 2026PJ (38) – Motyw winy i kary
5 listopada 2026Leopold Staff „Deszcz jesienny” – opracowanie
7 listopada 2026PJ (9) – Człowiek wobec przeznaczenia

