Nastał koniec września, więc Agata opuszcza swoich krewnych Kłębów i wieś Lipce. Udaje się na żebry, ponieważ krewni nie chcą zaopiekować się nią w zimie, kiedy nie ma prac polowych. Odejście Agaty obserwuje proboszcz, który dogląda orania pola. Daje kobiecie złotówkę na drogę. Ksiądz podczas powrotu na plebanię rozmawiał z mieszkańcami, którzy pracowali na swoich polach. Był to czas zbioru ziemniaków. Zatrzymał się na dłużej przy polu Macieja Boryny, na którym pracowało kilka osób w tym jego synowa Hanka. Kopacze rozmawiali o Jagnie, córce Dominikowej, która wyrosła na piękną kobietę, cieszącą się zainteresowaniem mężczyzn. W czasie prac przybiegła Józka – najmłodsza córka Boryny – by sprowadzić do domu Hankę, ponieważ rozchorowała się najlepsza krowa ojca.
Kobiety naradzają się, jak pomóc zwierzęciu, ale żadne zabiegi nie pomagają. Na podwórze Macieja Boryny przychodzi Jambroży, który po obejrzeniu krowy dochodzi do wniosku, że trzeba ją zabić, ponieważ nie da się jej wyleczyć. W tym czasie do gospodarstwa wraca Maciej z synem Antkiem. Jest wściekły, że podczas jego nieobecności zdechła najlepsza krowa. Po zjedzeniu kolacji gospodarz udaje się do wójta po radę, ponieważ następnego dnia musi stawić się w sądzie. Jego dawna pracownica Jewka oskarżyła go o niewypłacenie jej pieniędzy za pracę oraz że jest ojcem jej dziecka. Podczas wizyty wójtostwo radzi Maciejowi, żeby ponowie się ożenił, ponieważ trudno prowadzić całe gospodarstwo bez kobiety. Maciej wyśmiewa ten pomysł, ponieważ ma już 58 lat i wdowcem jest ledwie od roku. Wójt proponuje mu małżeństwo z córką Dominikowej – Jagną, która jest najpiękniejszą kobietą w całych Lipcach.
Następnego dnia na rozprawie w mieście Maciej spotyka Dominikową, która oskarżyła Bartłomieja Kozła o kradzież i zjedzenie świni. Maciej wygrał swoją sprawę i razem z matką Jagny wraca do Lipiec. Coraz poważniej zastanawia się nad małżeństwem, ponieważ w tracie rozmowy sugeruje mu to nawet Dominikowa. Jagna coraz bardziej mu się podobała. W Lipcach nadeszła niedziela – dzień odpoczynku od prac gospodarskich. Mieszkańcy udają się na msze do kościoła. Idą także parobkowie Boryny – Kuba i Witek. Kuba zanosi proboszczowi upolowane w lesie zwierzęta za co dostaje od niego złotówkę. Później idzie do kościoła i pomimo swojej niskiej pozycji w gromadzie stoi przed samym ołtarzem, czym wywołuje zgorszenie wśród gospodarzy. Po mszy Lipczanie wychodzą przed kościół i uwagę wszystkich przykuwa Jagna, która wygląda przepięknie w odświętnym stroju.

