T. Borowski „Proszę państwa do gazu” – streszczenie szczegółowe

0 Comments

Ludzie, którzy przyjechali musieli wysiąść i zabrać z wagonów swoje rzeczy. Pytają, co z nimi będzie i wskazują miejsca, z których przyjechali. To transport Sosnowiec-Będzin. Komanda nie odpowiadają na pytania. Do ostatnich chwil ludzi z transportu oszukuje się, że nie czeka ich śmierć. Rzeczy i ludzie poddawane są selekcji. To, co wartościowe jest wysyłane do Rzeszy, jedzenie rozkradają więźniowie, niepotrzebne ubrania rzucane są na kupy. Ci, którzy znaleźli się po prawej stronie pójdą do obozu i przeżyją. Gaz ich nie ominie, ale najpierw będą pracować. Pozostali trafiają od razu do komór gazowych. Jeden z esesmanów liczy ludzi, którzy zostali wysłani do obozu. w sześciu samochodach mieści się około tysiąca ludzi. Transporty to tak naprawdę tysiące ludzi odwiezionych do obozu i miliony spalonych w krematorium. Narrator stwierdza, że po wojnie stwierdzono, że skremowano cztery i pół miliona ludzi, którzy zostali spaleni w szesnastu krematoriach.

Na rampie znajdowała się również komendantka FKL-u, ponieważ część kobiet z transportu trafi do obozu kobiecego. Zostaną ogolone na łyso. komanda porządkują rampę, wrzucają na samochody walizki, wszędzie panuje upał. Z wagonu wysiada kobieta, za którą biegnie dziecko. Ona jednak nie przyznaje się do niego. Zauważył to Andriej i brutalnie wrzucił kobietę na samochód z transportem do gazu. Pojawiła się również piękna, młoda dziewczyna, która zapytała Tadka, gdzie ich wszystkich wiozą. Wiedziała, że czeka ją śmierć, sama wsiadła na samochód. Tadek porządkował wagony.

Wchodziłem do wagonów, wynosiłem niemowlęta, wyrzucałem bagaże. Dotykałem się trupów, ale nie mogłem przemóc wzbierającego dzikiego strachu. Uciekałem od nich, ale leżały wszędzie; poukładane pokotem na żwirze, na cementowym skraju peronu, w wagonach2.

Więźniowie obozu bestialsko postępują z ludźmi z transportu, wrzucają na samochody, wleką trupy, kopankami odganiają zagubione dzieci. Tadek ma już dość, a to jego pierwszy transport. Ma przyjść kolejny, a Tadek nie chce w tym uczestniczyć. Wszystko rozgrywa się od początku: wysiadanie, zabieranie bagaży, selekcja, sprzątanie. Tadek chce wrócić do obozu.

Leżałem na dobrym, chłodnym żelazie i marzyłem o powrocie do obozu, o pryczy, na której nie ma siennika, o odrobinie snu wśród towarzyszy, którzy w nocy nie pójdą do gazu. Naraz obóz wydał mi się jakąś zatoką spokoju3.

Ludziom z transportu wydaje się, że rozpoczynają nowe życie w obozie i przygotowują się na walkę o byt. Esesmani liczą ludzi, samochody nieustanie krążą między rampą a krematorium. Kanada objuczona towarami wraca do obozu z łapówką dla strażników. Cały obóz będzie teraz żywił się tym, co przywiózł ze sobą transport Sosnowiec-Będzin.


Już wkrótce na blogu
  • Fonetyka – podstawowe informacje teoretyczne13 października 2026Fonetyka – podstawowe informacje teoretyczne
  • PJ (5) – Problematyka winy i kary14 października 2026PJ (5) – Problematyka winy i kary
  • J. Kochanowski „Fraszki” cz. I – opracowanie16 października 2026J. Kochanowski „Fraszki” cz. I – opracowanie

  1. T. Borowski, Opowiadania, Warszawa 2022, s. 91. ↩︎
  2. Tamże, s. 98. ↩︎
  3. Tamże, s. 100. ↩︎
Categories:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *