F. Dostojewski „Zbrodnia i kara” – str. szczegółowe cz. I rozdz. I

0 Comments

Powieść psychologicznaOdmiana powieści realistycznej, która ukazuje życie wewnętrzne postaci, koncentruje się na jej przeżyciach, wyobrażeniach i sposobie odczuwania.

Akcja rozgrywa się na początku lipca w nadzwyczajnie upalny dzień. Bohater wychodzi na miasto z nędznego pokoju, który wynajmuje. Młodemu mężczyźnie udaje się uniknąć spotkania z gospodynią, u której jest zadłużony. Jego warunki materialne są bardzo złe – nędza go przytłacza, ale jednocześnie rozmyśla o czynie. Czytelnik nie wie jednak jeszcze, co to za przedsięwzięcie. Bohater spacerując snuje filozoficzne refleksje na temat tchórzostwa i odwagi. W mieście panował nieznośny upał, tłok, zewsząd wydobywał się smród. Pomimo dnia powszedniego ulice pełne były pijaków. Bohater odczuwał wręcz wstręt do tego, co widział.

Na subtelnej twarzy młodego człowieka odbiło się uczucie najgłębszego wstrętu. Dodajmy, że był to młodzian wyjątkowej urody, miał piękne, ciemne oczy, wzrost powyżej średniego, sylwetkę wysmukłą i zgrabną1.

Rodion Raskolnikow szedł ulicami Petersburga, czasem mruczał coś do siebie pod nosem, aż w końcu przestał całkowicie zwracać uwagę na to, co dzieje się wokół niego. Był osłabiony, ponieważ od dwóch dni nic nie jadł. Na jego nędzny ubiór, a w szczególności wysłużony kapelusz zwrócił uwagę jeden z pijaków, jadących na platformie. To go zawstydziło. Raskolnikow przeraził się tym, że taki szczegół, jakim jest kapelusz może stać się poszlaką. Bohater dotarł do ogromnego domu, który składał się z małych mieszkań, w których mieszkali krawcy, ślusarze, kucharki, Niemcy, prostytutki i niscy rangą urzędnicy. W domu było czterech dozorców, ale Rodion nie spotkał żadnego, z czego był bardzo zadowolony. Z bramy udał się wprost na prawe schody. Gdy wchodził na trzecie piętro minęli go starzy żołnierze, którzy wynosili meble z jednego z mieszkań. Bohater zadzwonił dzwonkiem do mieszkania staruchy. Po chwili drzwi się uchyliły, ale właścicielka nieufnie spoglądała na gościa przez szparę. Gdy spostrzegła, że w sieni jest sporo osób otworzyła drzwi szerzej.

Była to mała, zasuszona starucha w wieku lat sześćdziesięciu, o świdrujących, złych oczkach i małym, zadartym nosku. Wypłowiałe, jasne włosy były mocno wysmarowane tłuszczem. Dokoła cienkiej szyi, przypominającej kurzą nogę, miała okręcony jakiś flanelowy gałgan i ubrana była, mimo upału, w wystrzępiony i pożółkły futrzany serdak2.

Raskolnikow rozmawia z kobietą i przypomina jej, że był tutaj już wcześniej. Kobieta poprosiła go, aby przeszedł do pokoju. Bohater wnikliwie się rozejrzał, ponieważ chciał zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Bohater przyniósł zastaw, którym był stary, płaski, srebrny zegarek. Na odwrocie wygrawerowany był globus. Alona przypomina studentowi, że ma niewykupiony poprzedni zastaw, którym był pierścionek, a minął już miesiąc. Kobieta wycenia zegarek po ojcu Raskolnikowa tylko na półtora rubla. Bohater niechętnie zgodził się na zaproponowane warunki. Uważnie obserwował, co robi kobieta.

Stara wygrzebała z kieszeni klucze i poszła za potiery do drugiego pokoju. Pozostawszy sam w pokoju, młodzieniec pilnie nasłuchiwał i coś kalkulował. Słychać było jak starowina otwiera komodę. „Prawdopodobnie górna szuflada – zgadywał. – A klucze nosi, jak widać, w prawej kieszeni… Wszystkie w jednym pęku na stalowym kółku… […]”3.

Alona Iwanowna po odliczeniu odsetek za zastawy dała Raskolnikowowi rubel piętnaście kopiejek. Młodzieniec wziął pieniądze i napomknął, że w niedługim czasie przyniesie jeszcze srebrną papierośnicę. Próbował zagadnąć jeszcze o jej siostrę – Lizawietę, ale kobieta nie była skłonna do rozmowy. Raskolnikow w pośpiechu opuścił mieszkanie lichwiarki. W myślach mówił do siebie, że to, o czym myślał przez ostatni miesiąc jest po prostu ohydne. Szedł chodnikiem jak pijany. Zauważył szynk, do którego wszedł, bo chciał napić się zimnego piwa. Usiadł w ciemnym, brudnym kącie przy lepkim stoliku i szybko wypił pierwszy kufel. W szynku o tej porze było niewielu gości. Jeden z nich pijany spał na stole i od czasu do czasu zaczynał śpiewać. Jednym z klientów był mężczyzna wyglądający na emerytowanego urzędnika, który siedział sam i popijał wódkę rozglądając się wokół. Sprawiał wrażenie zdenerwowanego.


Warto przeczytać: PJ (8) – Prawa boskie a prawa ludzkie
Już wkrótce na blogu
  • PJ (11) – Motyw tańca śmierci24 września 2026PJ (11) – Motyw tańca śmierci
  • J. Kochanowski „Tren III” – opracowanie26 września 2026J. Kochanowski „Tren III” – opracowanie
  • PJ (15) – Jaki wpływ na człowieka ma sprawowanie przez niego władzy?28 września 2026PJ (15) – Jaki wpływ na człowieka ma sprawowanie przez niego władzy?

  1. F. Dostojewski, Zbrodnia i kara, Warszawa 2000, s. 26. ↩︎
  2. Tamże, s. 29-30. ↩︎
  3. Tamże, s. 32. ↩︎
Categories:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *