R. Kapuściński „Podróże z Herodotem” (Przekroczyć granicę) – str. szczegółowe

0 Comments

Praca w „Sztandarze Młodych”

Kapuściński był początkującym reporterem, jeździł po kraju śladem listów, które były nadsyłane do redakcji. Ludzie w nich narzekali na różne niedogodności: biedę, krzywdę, kradzieże, brak elektryczności i towarów w sklepach. Po śmierci Stalina w końcu można było odsłonić trochę prawdy i powiedzieć, że półki sklepowe świecą pustkami. Czasem Kapuściński znajdował się w przygranicznych wioskach. Wtedy zapragnął przekroczyć granicę.

Trasa prowadziła mnie czasem do nadgranicznych wiosek. Zdarzało się to jednak rzadko. W miarę bowiem zbliżania się do granicy ziemia pustoszała, spotykało się coraz mniej ludzi. Ta pustka zwiększała tajemniczość takich miejsc, a zwróciło także moją uwagę, że w pasie przygranicznym panuje cisza. Ta tajemniczość i ta cisza przyciągały mnie, intrygowały. Kusiło, mnie żeby zobaczyć, co jest dalej, po drugiej stronie. Zastanawiałem się, co się przeżywa, przechodząc granicę. Co się czuje? Co myśli? Musi to być moment wielkiej emocji, poruszenia, napięcia. Po tamtej stronie – jak jest? Na pewno – inaczej. Ale co znaczy o — inaczej? Jaki ma wygląd? Do czego jest podobne? A może jest niepodobne do niczego co znam, a tym samym niepojęte, niewyobrażalne? Ale, w gruncie rzeczy, największe moje pragnienie, które nie dawało mi spokoju, nęciło mnie i dręczyło, było nawet skromne, bo mianowicie chodziło mi o jedno tylko — o sam moment, sam akt, najprostszą czynność przekroczenia granicy. Przekroczyć i zaraz wrócić, to by mi, myślałem, zupełnie wystarczyło, zaspokoiło mój niewytłumaczalny właściwie, a jakże ostry głód psychologiczny4.

Podczas jednej z rozmów z redaktor naczelną reporter wspomniał, że chciałby wyjechać za granicę. Na początku kobieta się przestraszyła, ale po roku wezwała Kapuścińskiego do siebie i powiedziała mu, że gazeta wysyła go do Indii. Mężczyzna był oszołomiony i przestraszony, ponieważ nic nie wiedział o Indiach, a miał pisać reportaże przybliżające Polakom kulturę tego kraju. Na drogę od przełożonej otrzymał książkę Herodota pod tytułem Dzieje. Kapuśińcki opuścił kraj – poleciał do Rzymu, a stamtąd do Indii. W Rzymie reporter zrozumiał, jak bardzo różni się Wschód od Zachodu.

Bowiem konfrontacja Wschód-Zachód przebiegała nie tylko na poligonach, ale również we wszystkich innych dziedzinach. Jeżeli Zachód ubierał się lekko, to Wschód, prawem opozycji – ciężko, jeżeli Zachód nosił rzeczy dopasowane do figury, to Wschód odwrotnie – wszystko miało odstawać na kilometr. Nie trzeba było nosić przy sobie paszportu – na odległość widziało się, kto jest z której strony żelaznej kurtyny5.

Przebrany Kapuściński wybrał się wieczorem do kawiarni. Miał na sobie modny włoski garnitur, białą koszulę i krawat w groszki. Pomimo tego czuł jednak na sobie wzrok innych gości.

Poczułem, że biorą mnie za innego, i choć powinienem się cieszyć, że siedzę tutaj, pod cudownym niebem. Rzymu, zrobiło mi się nieprzyjemnie i nieswojo. Choć zmieniłem garnitur, nie mogłem ukryć pod nim tego, co mnie ukształtowało i naznaczyło. Byłem to we wspaniałym świecie, który mi jednak przypominał, że stanowię w nim obcą cząstkę6.


Warto przeczytać: A. Stasiuk „Miejsce” – streszczenie szczegółowe
Już wkrótce na blogu
  • J. Kasprowicz „Dies Irae” – opracowanie18 września 2026J. Kasprowicz „Dies Irae” – opracowanie
  • PJ (8) – Prawa boskie a prawa ludzkie20 września 2026PJ (8) – Prawa boskie a prawa ludzkie
  • F. Dostojewski „Zbrodnia i kara” – str. szczegółowe cz. I rozdz. I22 września 2026F. Dostojewski „Zbrodnia i kara” – str. szczegółowe cz. I rozdz. I

  1. R. Kapuściński, Podróże z Herodotem, Kraków 2004, s. 3. ↩︎
  2. Tamże. ↩︎
  3. Tamże, s. 4. ↩︎
  4. Tamże, s. 5. ↩︎
  5. Tamże, s. 7. ↩︎
  6. Tamże. ↩︎
Categories:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *