Po jarmarku w Lipcach zrobiło się deszczowo, szaro i brzydko. Mieszkańcy musieli jeszcze zwieźć kapustę ze swoich pól uprawnych. Prace te nie minęły ani rodziny Dominikowej, ani Macieja Boryny. Jagna
Używamy plików cookies, aby strona działała prawidłowo, a za Twoją zgodą — także w celach funkcjonalnych i analitycznych (czat, osadzone filmy, statystyki). Możesz wyrazić zgodę albo odmówić.
Możesz w każdej chwili zmienić swoją decyzję, klikając „Zmień ustawienia cookies" w stopce strony.