Tren I
Wszytki płacze, wszytki łzy Heraklitowe
I lamenty, i skargi Symonidowe,
Wszytki troski na świecie, wszytki wzdychania
I żale, i frasunki, i rąk łamania,
Wszytki a wszytki zaraz w dom sie mój noście,
A mnie płakać mej wdzięcznej dziewki pomoście,
Z którą mię niepobożna śmierć rozdzieliła
I wszytkich moich pociech nagle zbawiła.
Tak więc smok, upatrzywszy gniazdo kryjome,
Słowiczki liche zbiera, a swe łakome
Gardło pasie; tym czasem matka szczebiece
Uboga, a na zbójcę co raz sie miece.
Prózno, bo i na samę okrutnik zmierza,
A ta nieboga ledwe umyka pierza.
«Prózno płakać» — podobno drudzy rzeczecie.
Cóż, prze Bóg żywy, nie jest prózno na świecie?
Wszystko prózno; macamy, gdzie miękcej w rzeczy,
A ono wszędy ciśnie: błąd wiek człowieczy.
Nie wiem, co lżej: czy w smutku jawnie żałować,
Czyli sie z przyrodzeniem gwałtem mocować1.
Interpretacja
Tren I rozpoczyna cykl wyliczeń, które na przestrzeni ośmiu wersów tworzą zawodzący lament oraz przestawiają ogrom ojcowskiej straty. Ten pierwszy lament inicjuje powstanie całego cyklu, który jest poświęcony zmarłej dziewczynce. Kolejną funkcją tego rozbudowanego wyliczenia jest prośba cierpiącego rodzica o przyłączenie się do opłakiwania zmarłej pociechy. Kochanowski przywołuje także antyczne wzorce i filozoficzne konteksty np. Heraklita z Efezu (filozofa), Symonidesa z Keos (greckiego poetę) oraz całą znaną sobie tradycje funeralną.
Ojciec opłakuje swoją zmarłą córkę, ale także pokazuje jak trudnym i indywidualnym doświadczeniem każdego człowieka jest śmierć najbliższych. Jako poeta Kochanowski już w pierwszym utworze całego cyklu zwraca uwagę na dylematy artysty i renesansowego humanisty. Obraz smoka, słowiczków i ich matki pokazuje brutalność i niesprawiedliwość śmierci oraz jest symbolicznym wyrazem cierpienia poety. Matka i pisklęta nie mogą ustrzec się smoka. Pomimo tego, że matka piskląt byłaby gotowa na walkę o swoje dzieci jej wysiłki są z góry skazane na niepowodzenie – tak wypełnia się los tych niewinnych zwierząt. Tak samo Orszulka jako niewinna istota nie mogła umknąć śmierci, która była jej przeznaczona, co nie oznacza, że bliscy są w stanie pogodzić się z tak niesprawiedliwym losem.
Podmiot liryczny zastanawia się również nad sensem lamentów i żałoby, co ostatecznie prowadzi do stwierdzenia, że „wszystko próżno”. Człowiek błądzi w swych decyzjach, rozum ani zmysły nie zapewniają pewnego i spokojnego życia. Kochanowski zaczyna wątpić w to wszystko, co było dla niego istotne: filozofię, rozum, mądrość. Ludzie są słabi, a świat marny. W ostatnich dwóch wersach podmiot liryczny zastanawia się, jaką powinien przyjąć postawę wobec nieszczęścia, które go spotkało: czy pogrążyć się w smutku i żałobie, czy też sprzeciwić się temu uczuciu i spróbować nie pogrążać się w rozpaczy. Należy walczyć, jednak dla Kochanowskiego jest to w tym momencie cyklu niezgodne z ludzką naturą, która domaga się przede wszystkim przeżycia żałoby.
Warto przeczytać: Apokalipsa św. Jana
18 września 2026J. Kasprowicz „Dies Irae” – opracowanie
20 września 2026PJ (8) – Prawa boskie a prawa ludzkie
22 września 2026F. Dostojewski „Zbrodnia i kara” – str. szczegółowe cz. I rozdz. I
- J. Kochanowski, Treny, https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/treny-tren-i.html (dostęp: 28.07.2026). ↩︎

